Jaś

Jaś

wtorek, 7 kwietnia 2015

5# Mówiłem ,że cię znajdę...

On zaraz odwrócił się do mnie i objął mnie ręką:
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz królewno -powiedział cicho.
-Uśmiechnęłam się i powiedziałam - Jaś ty jesteś prawdziwym bajkopisarzem.Po tych słowach nawet nie wiem kiedy ,ale w swoich ramionach zasnęliśmy. 

Rano obudziłam się dość wcześnie odwróciłam się na drugi bok i zobaczyłam ,że Jaś jeszcze śpi.
-Tak słodko śpisz nie będę cię budziła-szepnęłam.
Na koszulkę na ramiączkach i spodenki narzuciłam tylko czerwoną koszulę w kratkę i zeszłam na dół zamykając po cichu drzwi żeby nie obudzić Jasia.Weszłam do kuchni i stwierdziłam ,że trochę posprzątam 
,a kiedy skończę zrobię chłopakowi coś pysznego na śniadanie -przecież w końcu muszę mu jakoś powoli zacząć spłacać dług wdzięczności.Kiedy ogarnęłam cały bałagan otworzyłam lodówkę ,w której prawie nic nie było:
-Kurde może zamówię nam na przykład kebaby chyba dobry pomysł?Mam nadzieję ,że je lubi-pomyślałam chwytając za telefon.Kiedy na niego spojrzałam zamurowało mnie.Miałam 15 nieodebranych połączeń od tego kretyna Nikodema nie przejęłam się tym ,lecz zobaczyłam wiadomość--I tak cię znajdę i pożałujesz tego!
Po tym zaparło mi dech.Dobra spokojnie Paula tu jesteś bezpieczna usuń to po prostu.Gotowe wybieram numer i zamawiamy śniadanko.Jeszcze tylko przygotuję stół ,rozleję sok,rozłożę talerze i zaczekam na dostawcę.Po 15 minutach rozległ się dzwonek do drzwi:
-Momencik już idę-krzyknęłam idąc w kierunku drzwi.
-Oto pani zamówienie-powiedział miły pan podając mi zamówienie.
Zapłaciłam i rozkładając nasze śniadanie na talerze poczułam ,że ktoś mnie obejmuje:
-Co tak ładnie pachnie?-wyszeptał mi do ucha.
-Jaś przestraszyłeś mnie.
-Nie bój się to tylko ja-uśmiechnął się.
-Siadaj przygotowałam śniadanie.
-Skąd wiedziałaś?
-Ale co?
-No ,że uwielbiam kebaby.
-Nie ściemniaj teraz-puściłam mu oczko.
-Mówię całkiem poważnie-chwycił moją rękę.
-No to już coś o tobie wiem.Coś nie tak ,że się tak przyglądasz?
-Nie po prostu nawet w piżamie wyglądasz uroczo.
-Jaś przestań się wygłupiać-spuściłam wzrok na ręce.
-Dobra ja tam swoje wiem.Więc skoro tak narzekasz ,że mnie nie znasz to się poznajmy zaczynaj.
Zaczęłam opowiadać mu wszystko od początku po prostu czułam ,że mogę mu zaufać.Po mojej długiej opowieści zapytałam o jego historię ,ale między czasie postanowiliśmy posprzątać ,ja poszłam się ogarnąć
,a Jaś poszedł poszukać jakiegoś ciekawego filmu.Tak właśnie spędziliśmy drugą połowę dnia.Pod koniec Jaś opowiedział mi coś o sobie:
-Teraz to już wiemy o sobie wszystko-uśmiechnął się.
-Chyba tak.
- Jest tylko jeszcze jedna rzecz nie mam twojego numeru-podał mi swój telefon.
-Proszę gotowe to teraz ty wpisuj.
Kiedy już wpisał swój numer zadzwonił mu telefon.Dość długą chwilkę rozmawiał ,ale kiedy wrócił smutnym głosem powiedział:
-Wiesz?Mam nadzieję ,że nie będziesz zła,ale muszę wyjść z Igorem-to mój przyjaciel i potrzebuje pomocy.
-Nawet się nie wygłupiaj jasne idź-kiwnęłam głową.
-Nie będę tam długo obiecuję-pocałował mnie w czoło.
-Ja w tym czasie pójdę na spacer i na zakupy czas mi szybciej minie.
-Jasne ,ale uważaj na siebie i odbieraj telefon jak będę dzwonił.
Minęło kilka minut od wyjścia Jasia.Dobra to zbieram się.Wezmę tylko jakiś sweter ,torebkę i ruszam w stronę parku.Teraz było tu tak pięknie.Nie ukrywam jednak ,że czułam się obserwowana.Nagle poczułam silne uderzenie w plecy:
-Mówiłem ,że zabawa się skończy.
-Zostaw mnie !Czego chcesz?
-Serio myślałaś ,że to tak zostawię głupia?
-Nikodem nie rozumiesz ,że to skończone zostaw mnie w spokoju!
-Grzeczniej!-mówiąc to pchnął mnie na schody prowadzące do fontanny.

-Tak bardzo spodobało ci się nękanie mnie ?
-Akurat to sprawia mi przyjemność i ogromną satysfakcje bo widzę ,że się boisz-wyciągnął nóż i przeciągnął nim po mojej skórze zaraz nad kolanem.Zaczęłam krzyczeć ,ale to nic nie dało jak na złość nikogo nigdzie nie było.Potem było już tylko gorzej związał mnie i wbił jakiegoś gwoździa prosto w mój brzuch ciągnąc nim w stronę szyi.To tak cholernie bolało.Nie mogłam nic powiedzieć ani nawet się poruszyć byłam taka bezradna. Nagle zobaczyłam grupkę chłopaków myślałam ,że mi pomogą ,ale po tym co usłyszałam to mogłam czekać już tylko i wyłącznie na śmierć:
-Stary jak ja to spieprzyłem-powiedział Nikodem.
-Coś ty pieprzony debilu zrobił?
-Tak bardzo chciałem się zemścić ,że nie wiedziałem co robię.
-Co za kretyn porąbało cię ?Miałeś wziąć tylko te pieprzone klucze do jej domu i zarobić hajs nawet tyle nie umiesz zrobić stary?
-Musiałem to zrobić!Chciałem żeby tego żałowała.
-To teraz coś wymyśl!Nie możemy jej od tak zostawić bo pójdzie do psiarni i im wszystko wyszczeka czaisz?
-Czekaj mam tu jakieś środki nasenne,damy jej to i będziemy ją przetrzymywać.
-I to jest myśl dawaj to !
W tej chwili podszedł do mnie i chciał wsypać mi ten cholerny proszek do ust ,ale nie pozwalałam mu na to,więc drugi z nich uderzył mnie czymś twardym w tył głowy.W tamtej chwili otworzyłam usta ,ale teraz to już było niepotrzebne bo straciłam przytomność.Kiedy się obudziłam wokół mnie było ciemno,wszystko mnie bolało więc nie tracąc ani chwili zaczęłam badać obcą lokację już po chwili mogłam stwierdzić ,że byłam zamknięta w jakiejś skrzyni.Po chwili poczułam ,że mam za sobą torebkę.Prędko wyjęłam z niej telefon i napisałam wiadomość do Jasia--Błagam Jaś to nie jest żaden żart ,ale proszę pomóż mi nawet nie wiem gdzie jestem porwali mnie i ...Nie skończyłam bo auto się zatrzymało ,a ja zdążyłam tylko nacisnąć przycisk "Wyślij'".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz