Jaś

Jaś

sobota, 4 kwietnia 2015

2# Czyli nigdy nic nie byłam warta ?

-Boże co za wstyd -pomyślałam i tym samym zobaczyłam chłopaka siedzącego na ławce coś tam robił na telefonie.Był bardzo przystojny zwłaszcza ,że miał rozczochrane włosy ,piękny uśmiech i aparat na zębach,który o dziwo nadawał mu uroku.Teraz jednak nie w głowie mi były nowe znajomości kiedy ten debil mnie gonił. 
Nawet nie wiem kiedy mnie dogonił , złapał za rękę i zaczął krzyczeć:
-Paula to nie jest tak.
-A jak?Chcesz mi powiedzieć ,że to nie było twoje łóżko ty i Magda?
-Posłuchaj potrzebowałem tego ciebie wiecznie nie ma!
-Super więc chcesz mi powiedzieć ,że to moja wina?
-No właściwie... ,ale przyznaj ty też święta nie jesteś.
-Co takiego?
-No wiem ,że spotykasz się z jakimś Kubą.
-Nie wierzę serio myślisz ,że zrobiłabym ci coś takiego ?
-Przyznaj się masz ten badziew na ręce od niego!
-Po pierwsze Kuba to tylko przyjaciel ,a po drugie to nie żaden badziew tylko bransoletka tak dla jasności.
-Pokarz mi to!- i jednym ruchem zerwał mi bransoletkę z ręki.
-Zostaw to moje!
-A mówiłem ,że to jest nic nie warte?
-Ty idioto nienawidzę cię!- i w tym momencie dostał w twarz.
-Wiesz co?Powiem ci jesteś zwykłą szmatą!
-Tego jest już za wiele -odwróciłam się i pokazując mu środkowy palec krzyknęłam Wal się!-ściągnęłam z palca pierścionek ,który od niego kiedyś dostałam i rzuciłam nim prosto w niego- daj go tej idiotce Magdzie niech się cieszy oboje jesteście siebie warci!
-Ty powinnaś się leczyć- powiedział to i jednym ruchem pchnął mnie na kamienie.
Chłopak ,który siedział na ławce zauważył co się dzieje, wstał i zawołał:
-Hej zostaw ją!
-Spieprzaj koleś co ci do tego? To sprawa między mną a tą dziwką! A może to kolejny twój "przyjaciel"co?
-Zostaw ją bo dostaniesz!- i w tej chwili Nikodem jak zwykły tchórz zaczął uciekać jak małe dziecko.
-Nic ci nie jest?-spytał tajemniczy chłopak.Kiedy się odwróciłam zaniemówiłam tak to był ON ten sam aparat,włosy i uśmiech.
-Nie wszystko w porządku tylko strasznie boli mnie lewe kolano.
-Pozwól ,że go zobaczę-mówiąc to uśmiechnął się.
-Co za wstyd-powiedziałam ,zarazem zastanawiając się ile ten chłopak może mieć lat może 16?
-Myślę ,że nic ci nie będzie ,ale zabiorę cię do lekarza ,a wracając do tego co powiedziałaś to nie wstyd przecież to nie jest twoja wina ,że jest takim idiotą i nie potrafi docenić takiej dziewczyny jak ty.
-Dziękuję ,ale to moja wina.
-Przestań się obwiniać to jego strata.
-Może to dlatego ,że jestem taka brzydka i na dodatek gruba to jeszcze nie miałam czasu dla niego.
-Nie chcę tego słuchać nie jesteś ani brzydka ani gruba ,jesteś idealna nawet nie wiesz ile bym dał za taką dziewczynę jak ty - znów uśmiechnął się uroczo odsłaniając swój aparat i popatrzył mi prosto w oczy.
-Ciekawe co to miało znaczyć ?W sensie to zdanie że.dużo by dał za taką dziewczynę -zastanawiałam się tak dłuższą chwilę kiedy on zaczął:
-Więc ja jestem Jasiek.
-Paula miło mi -uśmiechnęłam się.
-To co dasz radę wstać?
-Może to głupie ,ale nie mogę ruszyć tą nogą.
-Więc trzeba będzie inaczej-po tych słowach wziął mnie na ręce.Już teraz wiedziałam ,że będzie miał ok.18 lat był za dobrze zbudowany na mniej.
-Jeju jestem taka ciężka nie podnoś mnie zwariowałeś?
-Przestań jesteś mega lekka jak na twój wzrost to pewnie za mało ważysz.
-No nie byłabym tego taka pewna.
-Dobra to idziemy do szpitala to kawałek więc cię zaniosę.Popatrzyłam się na niego i zastanawiałam się czemu mi pomaga?Może mnie zna?A ja tego nie pamiętam? Może to dziwne ,ale twarz miał znajomą.
-To jesteśmy siadaj tutaj na fotelu ,a ja pójdę cię zarejestrować niech ktoś opatrzy tę nogę.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz